Dzień Dziecka.

Dzień Dziecka to niewątpliwie święto, które łączy ludzi. Nie znam osób, które miałyby coś przeciwko balonom, festynom i piknikom organizowanym z tej okazji. Może to dlatego, że każdy był kiedyś dzieckiem? A bycie dzieckiem, to chyba najlepsza rzecz, która nam się przytrafiła. Szkoda tylko, że dowiadujemy się o tym tak późno, jak dorastamy, podejmujemy pracę, zostajemy rodzicami — jednym słowem spadają na nas obowiązki dnia codziennego.

Dzieciństwo kojarzy się z beztroską, wolnością, śmiechem i radością. Nawet gdy nie było ono idealne. Nawet gdy rodzice nie mieli pieniędzy czy ich obecność była czymś wyjątkowym, bo całymi dniami pracowali, żeby utrzymać rodzinę. Nawet kiedy nie dawali mi, wystarczającej uważności i wsparcia (tylko z perspektywy dorosłego mogę to ocenić), to z perspektywy dziecka miałam wszystko, co potrzeba. Czasem trochę więcej, czasem trochę mniej niż rówieśnicy. Miałam się z czego cieszyć i o czym marzyć. Myślę, że nie jestem w tym sama.

Teraz rodzice tak wiele chcą dać dzieciom z tego, czego sami nie mieli. Uważność, podarunki, smartfony, wyjścia do kina, zagraniczne wakacje, dobre przedszkola i szkoły, jednym słowem możliwości. Z nadzieją, że dzięki temu będą szczęśliwymi, dającymi sobie radę w życiu dorosłymi. Nieświadomie albo świadomie pchają swoje dzieci w dorosłość. A jak wiemy, nie ma się do czego spieszyć. Ona czy chcemy, czy nie i tak przyjdzie.

A tak naprawdę czasem wystarczy dać im czas, żeby mogły z niego korzystać. Czas którego w dorosłym życiu jest coraz mniej i mniej. Dzieciństwo, które zapadnie w ich pamięci jako lata beztroski, które wspominać będą z łezką w oku. Bo to jest to, czego jak dorosną, nie kupią sobie same za żadne pieniądze świata! W przeciwieństwie do edukacji, nowych technologii i zagranicznych wakacji.

Share on facebook
Facebook
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest